28 August, 2009

Memories

Nie bardzo wiem, od czego zacząć... po wyjeździe Amerykanów miałam taki mętlik w głowie, że po usłyszeniu każdego słowa, które się do mnie mówiło, gorączkowo zastanawiałam się, jak przetłumaczyć je na angielski. Dziś wracam do wspomnień.

Po przeglądnięciu zdjęć z wesela byłam zmuszona stwierdzić, że nigdzie nie widać mojej sukienki; mogłam więc tylko pomarzyć, że zamieszczę na bloga zdjęcia z burzą loków ;) No cóż, moja dzisiejsza fryzura nie jest szczytaem marzeń...

Na trzecim zdjęciu chciałam pokazać kokardę i nie jestem pewna, czy się udało ;) Początkowo planowałam założyć czarne baleriny, stanęło jednak na sandałach, które niejednokrotnie pokazywałam na blogu. Sukienka była kiedyś spódnicą, którą dorwałam w lumpeksie z wizją, że będę ją nosić do cygańskich bransolet i opasek - warkoczyków; Mama szybko rozwiała marzenia; zaproponowała jednak przerobienie jej na sukienkę. I oto efekt :)

dress - SH, DIY

cardigan - SH

bag - SH

bracelet - india shop

PS przepraszam za fatalną jakość zdjęć...

19 comments:

cinnamonia said...

no nie wierzę takie cuda z SH?! gratuluję "łupów" :) i dodaję do ulubionych :) pozdrawiam

Amelia said...

Dawaj zbliżenie na torebkę! :)

Monolaa said...

Sukienka świetna *_* Wszystko fajnie pasuje

WERONIKA said...

piekna sukienka! a mnie wesele jutro czeka ;D

Amateur Fashionist said...

Kocham tę torebkę!
I cardigan jest przeuroczy...

Aquamarine said...

Amelia: zbliżenie jest w jednym z poprzednich postów :)

Monolaa said...

Przejrzałam tak Trochę Twojego bloga. I mam kilka komentarzy (lepiej umieszczę wszystko w jednym miejscu, żeby Ci było łatwiej :D) Ta spódnica przerobiona z dziecięcej sukienki jest bajeczna! U mnie na maszynie umie robić tylko tata, a jemu nie powierzę raczej żadnego materiału. Facet to facet :D A mam taką starą szeroką (tak dokładnie ciężarną mojej mamy) sukienkę - czerwoną w drobne czarne kropeczki. Fajny ten zeszyt do biologi. Mnie się najbardziej podoba z moich do matmy - jest na nim jakiś obraz przedstawiający scenę z treningu baletnic. Dodaję do obserwowanych ^^

Anna Blackie said...

No cóż... widzę piękną sukienkę, piękny sweterek, piękne perły i piękną torebkę. I to wszystko w jednym zestawie. Nic więcej nie dodam :)

Aube said...

Na prawdę udana przeróbka - pogratuluj mamie.
A co do sweterka - genialny niemożebnie. Widziałam taki spory czas temu i niestety cena mnie zablokowała, a ty takie cuda w SH znajdujesz...zazdroszczę.

Mała Gosia said...

fajnie :D trochę retro ale dziewczęco i z klasa :)

Silvestre said...

Jej,. Ta sukienka jest niesamowita. I zakochałam się w sweterku. jest słodki.
I jeszcze torebka. Wszystko.Perfect.,!

www.neverlandfashion.blogspot.com

Gia Illusion said...

Ładna sukienka.

Alice said...

ładnie, nawet bardzo :}

Silvestre said...

też chciałabym znaleźć takąperełkę w SH

Dominika said...

Sukienka świetna! Nie wierzę że była kiedyś inną częścią garderoby, jest boska! :)

Flashes of Style said...

Gorgeous dress! I love it so much :)

malwina said...

boska sukienka, boski sweterek i jeszcze te perły!!!

Mój mały świat mody :))) said...

Śliczna sukienka boska poprostu! :))
zapraszam
http://yellowcoldplay.blogspot.com/

cudak said...

świetny sweter :)